>>

I know... I know...

<<

Ciąg dalszy. Tą notke ujeła bym tak : Krótko zwięźle i na temat. :]
Dedykacja: Sama nie wiem dedykuje to wszystkim którzy wpadli w sidła miłości ;) Miłej lekturki.


26.12.1976r (niedziela)

Nadszedł nieunikniony dzień Balu bożonarodzeniowego. Jak się spodziewałam Syriusz mnie zaprosił. Zgodziłam się lecz dopiero po tygodniu zbaczania z tematu, jak tylko wspomniał cokolwiek na ten temat. Shin napisał, że przyjedzie. I tak oto nadszedł dzień końca mojej marnej egzystencji w tym zamku i na tym świecie. Na swoje siedemnaste urodziny dostałam kolejna sukienkę na która złożyły się towarzyszki mojego snu. Tym razem postawiły na kolor biały. Bardzo ładna muślinowa sukienka z błękitną wstążką tuż pod biustem, krótsza z przodu dłuższa z tyłu. Nie powiem całkiem morowa. Tym razem pamiętały, że jedyne buty jakie posiadam do glany i szkole półbuty, więc dostałam również białe baletki z małą błękitną kokardką. Jednym słowem ubrały mnie za mnie. Kiedy Kate uczesała mi na głowie kok i zrobiła mi z białej wstążki opaskę byłam już gotowa. Przyjrzałam się sobie dokładnie.
-Wyglądasz uroczo!- Oniemiała z zachwytu Alice która tym razem miała krótką sukienkę z mnóstwem falbanek cała w czerwono zieloną szkocką kratę.
-Dzięki.- Mruknęłam przyglądając się swoim gładko zaczesanym ciemnym włosom. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła ósma. – Musze iść.- Oznajmiłam.
-Spotkać się z Syriuszem?- Spytała Kate oglądając swoja czerwona sukienkę imitującą kimono.
-z nim też.- Rzuciłam
-Jak to? To znaczy że Shin tez…
-Tak, też jest.- Skończyłam zanim Miriam doszła do puenty. Patrzyły się na mnie przez chwile w ciszy. Westchnęłam i odwracając się wyszłam.

W Sali Wejściowej już czekał na mnie Black. Uśmiechnął się na mój widok. Podszedł do mnie i biorąc moją dłoń pocałował ją.
-Pięknie dziś wyglądasz.- Powiedział gdy wzięłam go pod łokieć. Serce waliło mi tak, że nie słyszałam własnych myśli. Gdy doszliśmy na szczyt schodów…
-Annie?- Usłyszałam z dołu. Odwróciłam się wolno, pragnąc nie słyszeć tego głosu.
-Witaj Shin.- Powiedziałam, czując jak łzy napływają mi do oczu. Syriusz patrzył to na mnie to na niego, nie rozumiejąc co się dzieje.
-Dlaczego? Jak to się stało? Właśnie mi powiedzieli.. dlaczego mi nic nie powiedziałaś?!- Czułam że zaraz zacznie krzyczeć. Szedł powoli w nasza stronę patrząc się na mnie z mieszaniną żalu i gniewu.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś do cholery!- Krzyknął łapiąc mnie za ramiona. W tym momencie Syriusz odepchnął go ode mnie ręką odsuwając mnie za siebie.
-Co z ciebie za mężczyzna! Jeśli chcesz się bić to proszę tutaj jestem!- Czułam jak Syriusz drżał z gniewu.
-Ty zasrany Casanovo! Nie mogłeś jej zostawić w spokoju?! Musisz mieć każda w tym zamku?! – wrzeszczał Shin. Łzy spłynęły mi po policzkach.
-Syriusz skoczył stopień do przodu i uderzył Shina pięścią w twarz. Ten upadł na podłogę krwawiąc.
-Nie ! Przestań!- Podbiegłam do Blacka gdy zamachnął się po raz kolejny.- To moja wina. To wszystko moja wina. Nie powiedziałam mu. Nie chciałam go stracić.- Zaczęłam tłumaczyć Syriuszowi wisząc na jego ramieniu.- Nie kocham cię. Wybacz mi. – Podeszłam do Shina obdarłam kawałek swojej sukni i przyłożyłam do jego krwawiącego nosa.
-Nie rozumiem cię Ann. Nie rozumiem..- Black patrzył na ta scenę nie wierząc własnym oczom. Po chwili odszedł ze spuszczona głowa. Nie poszedł do wielkiej Sali. Ja tez nie miałam już ochoty na zabawę.
-Choć musimy iść do skrzydła szpitalnego.- Pomogłam podnieść się Shinowi z ziemi. Otarł krew która nadal ciekła z jego nosa i spojrzał się na mnie.
-Kocham cię Annie- Pocałował mnie lekko.
-Wiem Shin, wiem..- Westchnęłam. Kolejna łza potoczyła się po moim policzku.

Anna Lee2006-01-11 16:34:03 skomentuj (4)